| 22.-27.9.1995
(I) Podróż do Kazimierza Dolnego i okolic
Wycieczka kulturalno-historyczna do małych,
renesansowych miast wschodniej Polski:
Kazimierz Dolny, Zamość, Zamek w Baranowie, Sandomierz i in.
aaa
|
aaa
Pierwsza podróż poprowadziła nas do partnerskiego miasta dzielnicy Steglitz,
Kazimierza nad Wisłą oraz do dalszych renesansowych miast, położonych na
południowy-wschód od Warszawy. Wycieczka ta wywarła na nas ogromne wrażenie.
Tam, gdzie na mapie sąsiadującego kraju dotąd widzieliśmy tylko białe plamy,
odkryliśmy niezniszczone podczas wojny, architektonicznie przkonująco odrestaurowane
miasta. W Kazimierzu Dolnym były to przede wszystkim spichlerze zbożowe
z końca XVI w. ze szczytami wolutowymi zakończonymi wieżyczkami.
Również rynki w Zamościu i Sandomierzu charakteryzowały się pięknymi, mieszczańskimi
kamienicami, opatrzonymi bogatymi zdobieniami z czasów ich budowy oraz potężnymi
ratuszami o wysokich wieżach. W Zamościu niespodziewanie "spotkaliśmy"
Różę Luksemburg, która urodziła się tutaj w 1870 r. w jednym z domów, znajdujących
się w podcieniach rynku. Szczególnie interesujący wydał nam się Zamek w
Baranowie, który stanowi przykład dosyć rzadkiej "architektury kulisowej"
Renesansu. Ta klasyczna budowla z czterema wieżami oraz podwórzem, od strony
wejściowej składa się jedynie z jednej, dwupiętrowej ściany z położonymi
za nią, otwartymi arkadowymi przejściami, choć fasada ta stwarza na zewnątrz
mylne wrażenie masywnej budowli. Wszystkie miasta i zamki - także Łańcut,
który jest dziś pięknym hotelem - ukazały nam w swej sztuce budowlanej,
jak Polacy wraz ze swym narodowym dziedzictwm, zachowali i europejskie. |